Niemożliwe? A jednak!

Każdy z Nas ma jakieś marzenia, plany i nadzieje… Czasem trzeba czekać bardzo długo, żeby coś czego bardzo pragniemy się spełniło, a czasem mamy coś na wyciągnięcie ręki nawet tego nie zauważając.

Kiedy jeszcze byłam dzieckiem zamarzyłam sobie, że będę samodzielna mimo wszystko… Choćbym miała pracować na to latami to i tak to zrobię! Mimo, że czasem myślałam, że już zawsze będę musiała być od kogoś zależna – to się nie sprawdziło, a przynajmniej nie w takim stopniu jak przypuszczałam. Fakt – życie z niepełnosprawnością nie jest często najłatwiejsze, ale to nie znaczy, że trzeba się ze wszystkim ograniczać i odpuszczać bo jest za trudno… Właśnie o to chodzi, żeby nie odpuszczać mimo trudności, bo wtedy sukces smakuje najlepiej i dłużej cieszy…

Sprawy nabrały rozpędu kiedy zdałam maturę i zaczęłam studia… Zawsze chciałam studiować w Krakowie i tam mieszkać. Jak się pewnie domyślacie, tak się właśnie stało. Początek nie był zbyt łatwy, ale po kilku tygodniach samodzielnego mieszkania w akademiku zdążyłam już większość rzeczy w wielkim mieście „obczajać” i próbować jakoś sobie radzić. Potem było tylko łatwiej. Myślałam, że wyjeżdżając ze wsi do miasta to będzie dla mnie katastrofa, ale w gruncie rzeczy życie w mieście jest dużo łatwiejsze i bardziej dostępne. Wiadomo, trzeba zmierzyć się z różnymi barierami, ale ta przeprawa sprawiła, że jestem w stanie znaleźć sposób, by rozwiązać problem –  nawet poruszając się na wózku.

Przyznam się szczerze, że raczej należę do osób leniwych, ale żyję ze świadomością, że nie można ciągle stać w miejscu i to mnie najczęściej mobilizuje. Z resztą jak się już pokonało tyle przeszkód to kolejne też będą do przejścia. Mam za sobą sporo doświadczeń, które mnie trochę wzmocniły i wiem, że trzeba być odważnym, nie bać się nowego.

Z resztą według mnie życie z niepełnosprawnością jest nawet fajne… Tak sobie myślę, że gdyby nie to, to nie poznałabym tylu ludzi ile teraz znam i nie byłabym w tym miejscu, w którym teraz jestem. Jest to dla mnie pewnego rodzaju dar…

Poznałam sporo osób, które są na wózku i pomimo tego żyją i funkcjonują na co dzień normalnie jak każdy człowiek… pracują, mają swoją rodzinę i własne pasje, które nieprzerwanie realizują. To z pewnością świadczy o tym, że osoby z niepełnosprawnością są takie same jak wszyscy. Społeczeństwo naznaczyło nas takim symbolem bezradności i odmienności, który niestety nadal tkwi w naszych głowach. Skutkiem tego jest to, że osoby z różnymi niepełnosprawnościami mają pewne obawy przed kontaktem z innymi ludźmi i się izolują. Na szczęście od jakiegoś czasu zauważyłam w tym kierunku poprawę i mam nadzieję, że to pójdzie w dobrą stronę.

Nie twierdzę, że każdy może robić wszystko i nie ma się co czarować – nie zawsze jest to możliwe, ale jeśli to czytasz i tak samo jak ja zmagasz się z jakąś chorobą to pomyśl, czy nie ma w tym jakichś pozytywów, czy warto się tak użalać nad sobą. Nie musisz robić od razu wielkich rzeczy, ale małymi krokami możesz przynajmniej próbować robić cokolwiek, żeby Twoje życie nabrało kolorów.

Domyślam się, że wydaje Ci się to nierealne, ale wiele zaczyna się w naszych głowach i od Ciebie zależy jak to wykorzystasz. 😉

Niemożliwe? A jednak!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry
%d bloggers like this: